Myślę, że jedną z największych potrzeb człowieka jest potrzeba bycia... potrzebnym.
Dostrzec drugiego, zrobić gest, wyjść ku.
Przekroczyć siebie.
Przekroczyć siebie.
Dać uśmiech, spojrzenie, dobre słowo, kubek wody, wdowi grosz.
Wtedy najpełniej jesteśmy sobą. Będąc darem.
Pomiędzy "zdrowymi" i "niepełnosprawnymi" (jakże płynne to pojęcia) istnieje nieustanna wymiana.
Nie ma tu sztywnego podziału na tych, którzy dają i tych, którzy biorą.
Jest wzajemność.
Jest wzajemność.
Moja ulubiona blogerka powtarza, że "pomaganie to luksus".
Na szczęście jest to luksus, na który każdy - bez wyjątku - może sobie pozwolić.
--------------------
Ps. Czytam właśnie wywiad z ks. Janem Kaczkowskim. A w nim:
Ja podczas choroby jestem, jak to mówią psycholodzy, w pewnym "procesie" i wiele rzeczy na nowo sobie redefiniuję. Mam całkowitą świadomość, że prawdopodobnie zostały mi miesiące życia; jeśli Opatrzność będzie łaskawa, to może z tych miesięcy ulepi się rok. Dlatego wszędzie naokoło powtarzam, że chcę ten czas przeżyć na pełnej "petardzie", tzn. dając z siebie wszystko, co mogę, wyciskając z siebie wszystkie soki, a nawet więcej niż muszę, z pełną świadomością, że ta nadaktywność może skrócić moje życie. I to jest właśnie ten mój dar, który chcę Panu Bogu, czy też Panu Bogu w innych ludziach, ofiarować. Ale jest jeszcze jedna rzecz, która mnie mocno boli i gryzie: skoro teraz funkcjonuję w takiej mocnej nadaktywności, to co będzie, kiedy ona się skończy? Czy nie stracę sensu życia, wtedy kiedy będę wymagał już pełnej "obsługi", kiedy będę nieprzytomny, nielogiczny?
Bezbronny?
- Otóż to. I być może jedyne, co będę mógł wówczas komuś ofiarować, to będzie właśnie ta moja bezbronność. To zaufanie, którego jeszcze w sobie do bliźnich nie do końca wypracowałem: że nie będę odrzucony, pogardzony, odrażający. I może paradoksalnie ta moja bezbronność będzie w stanie otworzyć innych na dawanie, a przez to znowu paradoksalnie, na zasadzie konwergencji, będzie nadal darem? To pytanie jeszcze nadal pozostawiam otwarte.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz