poniedziałek, 1 września 2014

Uśmiech

Bardzo lubię obserwować, jak nasz Piotr odnosi się do naszej Małgosi.

Widzi doskonale, że Małgosia funkcjonuje w grupie słabiej niż on, że nie wszystkie komunikaty docierają do niej od razu, że nie zawsze wszystko rozumie.
Mówi do niej wyraźnie, prostymi słowami. Dokładnie tak jak trzeba.

Zazwyczaj stara się namówić ją na uśmiech.

PANNO MAŁGORZATO, PROSZĘ O UŚMIECH.
UŚMIECH.
CZY BĘDZIE UŚMIECH?

Delikatnie kładzie jej przy tym rękę na ramieniu. Na jego twarzy widać niesamowitą łagodność i życzliwość. Nie niecierpliwi się brakiem reakcji. Powtarza kilkakrotnie, jakby była to najnaturalniejsza rzecz na świecie (czasem doda tylko, że wyjątkowy dziś z niej uparciuch).

Najczęściej jego wytrwałość zostaje nagrodzona :)
Małgosia, zazwyczaj pogrążona we własnym świecie, słowa Piotrka słyszy i reaguje na nie. 

O TAK, PIĘKNIE.
PIĘKNIE, PANNO MAŁGORZATO.
WŁAŚNIE TAK MA BYĆ.



Właśnie tak ma być.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz